Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x


Z prasy


Materiały
  • Trombita:
    • Drewno świerkowe – długość 360cm , średnica min 50cm,
    • kora (łyko) z drzewa czereśniowego,
    • róg krowi,
    • drewno czarnego bzu do budowy ustnika.
  • Róg:
    • drewno świerkowe: o odpowiednio wygiętym kształcie,
    • korzeń świerkowy do budowy obrączek,
    • drewno czarnego bzu do budowy ustnika.
Czytaj więcej...

Rozbrzmiały koniakowskie trombity

Jan Bogłowski, Antoni Adamus i Tadeusz Rucki zagrali przed międzynarodową publicznością w miasteczku Nendaz w Szwajcarii. „Koniaków Trio”, bo tak nazywają się artyści, wzbudził zachwyt, grając żywą melodyjną muzykę beskidzką. Co roku w przepięknej alpejskiej scenerii odbywa się międzynarodowy festiwal poświęcony muzyce granej na pasterskich rogach.
Koniaków Trio

Czytaj więcej...

Horn Call 02/2015Międzynarodowe Stowarzyszenie Waltorniowe International Horn Society w wydawanym przez siebie periodyku Horn Call (luty 2015) zamieściło informację o Akademii Młodego Waltornisty - drugiej edycji festiwalu dla najmłodszych adeptów gry na waltorni.

Festiwal odbył się w czercu 2014 roku i cieszył się sporym zainteresowaniem środowiska.

Organizatorem festiwalu była Katedra Instrumentów Dętych i Perkusji Akademii Muzycznej w Katowicach, Szkoły Muzyczne w Bielsku-Białej i Dąbrowie Górniczej oraz portal internetowy waltornia.pl.

Honorowy patronat nad imprezą objęło Centrum Edukacji Artystycznej w Warszawie.

Festiwal mógł odbyć się dzięki wsparciu finansowym firm ZM Concept, Jarmuła Music i Aviva.

Szczegółową relację z imprezy znajdziesz na www.amw.waltornia.pl

Czytaj więcej...

Pierwszy ważny list z informacją, że zostałem solo waltornistą Filharmonii Dortmundzkiej otrzymałem w środku sezonu 1956-1957. Tamtejszy dyrektor muzyczny Rolf Agop szybko mnie zauważył i zatrudnił. W programie był pierwszy koncert Straussa i grałem go z pamięci, jak solista. Cztery lata później dostałem angaż w Stuttgardzkiej Symfonicznej Orkiestrze Radiowej i pracowałem tam z wieloma cudownymi dyrygentami. Pierwszym dyrygentem był tam Hans Müller-Kray, a gościnnie występowali Carl Schuricht, Sergiu Celibidache, Karl Böhm, Benjamin Britten i Paul Hindemith.

Czytaj więcej...

Württembergisches Kammerorchester towarzyszyła mi podczas tournee po Afryce Południowej, kolejną podróż z Heilbronn Players odbyłem do Rosji – Moskwa, Sankt Petersburga i Ryga, gdzie graliśmy Haendla, Haydna i Mozarta. Wykonywaliśmy ten program prawie bez przerwy aż do podróży do USA. Na Mostly Mozart Festival w Nowym Jorku grałem trzeciego i czwartego Mozarta, a następnie Kwintet Mozarta (KV 407, przyp. MG) z Tokyo String Quartet. Filharmonicy Wiedeńscy zaangażowali mnie na Międzynarodowy Festiwal Wiedeński z pierwszym koncertem Straussa, natomiast Salzburg Festival chciał oba koncerty (Straussa, przyp. MG), jeden przed, a drugi po przerwie. Później pojawiła się Thea Dispeker, która z wielkim entuzjazmem zaczęła mnie reprezentować w USA i Kanadzie. Co trzy lata latałem do Japonii i grałem Mozarta, Webera i Straussa z różnymi orkiestrami oraz Konzertstück Schumanna na cztery rogi z NHK Symphony Orchestra (Tokyo, przyp. MG). Dalej była podróż do Izraela. Z Jerusalem Symphony Orchestra byłem „bohaterem wieczoru”. Razem z Chamber Orchestra pojechałem do Haify i Tel Awiwu, a z Camerata Vegh mieliśmy trasę od Salzburga do Paryża i po całej Francji. Vienna String Soloists oraz London Mozart Players towarzyszyli mi podczas torunee po Niemczech. Z orkiestrą Nordwestdeutsche Philharmonie z Herford zagrałem Concertino Webera 13 razy w 14 dni, a następnie pojechałem z Müncher Philharmoniker do Zurychu, Lucerny, Berna, Lozanny i Genewy.

Czytaj więcej...

Józef Czarnecki – czołowy waltornista okresu międzywojennego. Wrażliwy, szlachetny, skromny człowiek. Nie cierpiał fałszu w życiu i w muzyce. Cierpienia, których nie szczędziło mu życie, przyjmował z godnością. O artyście, mistrzu waltorni, opowiedział mi jego mieszkający w Wołominie syn Ryszard Czarnecki.

Czytaj więcej...

Największa w Polsce sala koncertowa znajdzie się w nowej siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach (NOSPR), pomieści ok. 1800 słuchaczy. Budynek NOSPR, który ma powstać do 2013 r., będzie nawiązywał do śląskiej architektury i symboliki Unii Europejskiej. Siedziba orkiestry ma być jednym z głównych atutów Katowic, starających się o uzyskanie tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku.

Image

Czytaj więcej...

Sztuka, rzemiosło, być może nawet nauka...

Większość grających na instrumentach dętych blaszanych uważa, że wpływ na jakość grania ma sposób budowy instrumentu oraz użyte do jego produkcji materiały. Skład, grubość oraz twardość metali jest często wymieniana jako ważny element. Określenia typu „ręcznie kuta czara” można znaleźć w reklamach różnych producentów. Ten artykuł pozwoli zapoznać się z narzędziami, materiałami oraz technikami używanymi przez wytwórców instrumentów blaszanych w czasach obecnych, jak i w niedalekiej przeszłości.

Czytaj więcej...

Aby nadać kształt krąglikom, wypełnia się je materiałem zapobiegającym odkształceniom i złamaniom. Tradycyjnym wypełniaczem jest ołów, aczkolwiek współcześnie używa się również mieszanki różnego rodzaju smoły lub stopu ołowiu i bizmutu Jednakże jest to dosyć niewygodne rozwiązanie więc od jakiegoś czasu stosuje się również jako wypełniacz lód z dodatkiem różnych środków chemicznych. Po nadaniu kształtu wypełniacz jest wytapiany. Wewnętrzna część krąglika zazwyczaj zostaje lekko „zmarszczona”.
Czytaj więcej...

Alan Civil był jednym z najwybitniejszych waltornistów na świecie, a jednocześnie charakteryzowało go niezwykłe falstaffowskie podejście do życia. Zmarł mając 60 lat. (Falstaff – postać literacka, którą cechuje ogromna chęć życia, niepoprawny optymizm oraz marzycielski stosunek do rzeczywistości – przyp.tłum).

Czytaj więcej...

Michał Dworzyński
Fragment wywiadu z Michałem Dworzyńskim, laureatem I Nagrody na V Międzynarodowym Konkursie Dyrygenckim Donatella Flick. Dzięki niej otrzymał roczny staż w London Symphony, gdzie był asystentem Sir Collina Davisa oraz Valerego Gergieva. Obecnie jest pierwszym dyrygentem orkiestry Akademii Beethovenowskiej w Krakowie.

Czytaj więcej...

Edwin Golnik
Gdy myślę „waltornia” jawi mi się Mozartowska wizja polowania, nastrój, jaki dają dźwięki genialnego kompozytora. To on zaczyna panować nad moją wyobraźnią i zachwyca mnie tym, czego nie lubię, nie podzielam bowiem łowieckiej radości. Instrument jednak to nie metal, ale talent muzyka grającego na nim.  W tym momencie myślę o wirtuozerii waltornistów, czyli o ich mistrzu Edwinie Golniku. Waltornia jak każdy instrument może być przedmiotem rzemiosła, ale w wybitnych rękach powstaje najwspanialsza materia prawdziwej sztuki, a to już ścieżka po której stąpają bogowie, to wirtuozeria.

Czytaj więcej...

Jak donoszą zachowane do dziś źródła z drugiej połowy XVIII wieku wycinki prasowe oraz opinie niekwestionowanych autorytetów jak W.A.Mozart czy L. van Beethoven, Jan Vaclav Stich-Punto był w owym czasie najwybitniejszym waltornistą Europy. Dziś pamięć o nim trwa głównie w rodzinnych Czechach, ale tym bardziej warto poznać historię tego wybitnego muzyka i nietuzinkowego człowieka.

Czytaj więcej...

- mówi Ewelina Polańska, waltornistka

Ewelina Polańska
for. archiwum Capelii Cracoviensis
Waltornia to nie jest kobiecy instrument...

- ...bo w Polsce panuje taki stereotyp. Ale już coraz więcej kobiet gra na tym instrumencie, co można zauważyć w zagranicznych orkiestrach. I bardzo im to służy. Jest nas, waltornistek, coraz więcej. Niestety, w Polsce dzieci nawet nie wiedzą, jak wygląda waltornia, a grać na niej zaczynają się uczyć późno i na ogół z przypadku; dlatego że nie radzą sobie na skrzypcach albo na fortepianie. To przykre.

Czytaj więcej...

Ewelina PietrzakEwelina Pietrzak to najmłodsza instrumentalistka w orkiestrze Filharmonii Łódzkiej - pracuje od 20 września. I studiuje na trzecim roku w Akademii Muzycznej. W filharmonii grywała już na pierwszym roku. O tym, że orkiestra potrzebuje waltornistów, dowiedziała się od kolegów z uczelni. Ewelina nie pochodzi z rodziny muzyków, w jej domu nie było instrumentów, ale o tym zawodzie marzyła od dziecka.

- Mama zaprowadziła mnie do szkoły na Szpitalnej - wspomina. - Wolne miejsca były już tylko na fagot i waltornię. Pani doradziła waltornię, a ponieważ ani ja, ani mama nie wiedziałyśmy, jak ten instrument wygląda - zgodziłyśmy się.
Czytaj więcej...

Czy Fryderyk Chopin wywiózł z Antonina jakieś pomysły muzyczne i inspiracje dla swej twórczości? Kazimierz Pussak w szkicu Chopin w Antoninie1 zamieścił interesujące spostrzeżenie, dotyczące finału chopinowskiego Koncertu f-moll: "Odnosimy wrażenie, że słynny motyw waltorni poprzedzający kodę w owym finale, to jakby echo antonińskich polowań, docierające do myśliwskiego pałacu w jesienny poranek." Wspomniany "słynny motyw"- króciutka fraza solowa waltorni, rzeczywiście sprawiająca wrażenie myśliwskiego hejnału - wplątany jest w niezwykle tajemniczą "aferę"...Próbowali ją rozwikłać specjaliści z Pracowni Kryminalistyki Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego, eksperci z Zakładu Kryminalistyki MO, a także wybitny rzeczoznawca z Amerykańskiego Stowarzyszenia Badaczy Kwestionowanych Dokumentów.

Czytaj więcej...

W czerwcu 1945 roku, w poznańskiej rozgłośni Polskiego Radia Paulina Czernicka wygłosiła pogadankę. Stwierdziła, że zna miejsce przechowywania wielu nigdy nie publikowanych listów Fryderyka Chopina do Delfiny z Komarów hr. Potockiej, która była obiektem jego... hm... adoracji.

Czytaj więcej...

Translator

Reklama