Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x


Artykuły


Paul Hindemith należy do bardzo wąskiego grona kompozytorów, którzy swoim dorobkiem tworzą całkowicie odrębny rozdział w historii muzyki. Indywidualizm jego twórczości wymyka się wszelkim próbom przyporządkowania jej do szerszych nurtów reprezentowanych w czasach, w których żył: z jednej strony bogactwo i różnorodność kompozycji niemalże wszystkich ważniejszych gatunków muzycznych, z drugiej zaś bezkompromisowa konsekwencja w kształtowaniu własnego warsztatu, rozpoznawalnego już po pierwszych taktach wielu utworów.

Czytaj więcej...

Przyjęło się uważać, iż gra na instrumentach dętych to domena mężczyzn. Być może wynika to z faktu, iż pierwotnie do gry na tych zaliczanych do najstarszych wiekowo instrumentów, dopuszczano jedynie mężczyzn. Kobiet grających na waltorni jest coraz więcej i coraz bardziej zachwycają poziomem swoich umiejętności. Tym bardziej warto o nich mówić, zachęcając tym samym młode, utalentowane dziewczynki do sięgnięcia po ten wymagający ale wdzięczny instrument.

Czytaj więcej...

Szanowni waltorniści,

Na na jednym z  portali ogłoszeniowych pojawiła się z pozoru atrakcyjna oferta sprzedaży markowej waltorni (Alexander 103). Sprzedawca unikał bezpośredniego kontaktu telefonicznego, komunikował się jedynie poprzez portal. Proponował spotkanie w Gubinie przy niemieckiej granicy, zwlekając z podaniem konkretnego miejsca transakcji. Oferent wystawił  instrument, który w tym samym czasie wstawiony był (i nadal jest - 3.02.2014) na brazylijskim portalu aukcyjnym przez rzeczywistego właściciela, jednak już po cenie rynkowej. Przesyłał za pośrednictwem poczty portalu zdjęcia, które pokrywają się w 100% ze zdjęciami tam zamieszczonymi, twierdząc, że ma do sprzedania ten właśnie instrument.

Czytaj więcej...

Analizując dorobek kompozytorski Bozzy nie sposób przecenić jego wszechstronnej wiedzy, dotyczącej znajomości warsztatu techniczno - wykonawczego niemalże wszystkich instrumentów dętych. Począwszy od Pięciu pieśni na tematy japońskie na flet i fortepian, poprzez Fantazję włoską na saksofon i fortepian a skończywszy chociażby na Suicie na cztery waltornie solo, udowadnia Bozza, że będąc skrzypkiem, wie o aerofonach więcej, niż mogłoby gwarantować nawet najlepsze wykształcenie kompozytorskie.

Czytaj więcej...

Rewolucja w pojmowaniu estetyki dźwiękowej zainspirowana prze Claude'a Debussy'ego stanowiła na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku fundament istoty muzyki francuskiej  nadchodzącego stulecia. Najbardziej sensownym wydaje się przyjęcie zasady kontrastu między neoklasycyzmem Alberta Roussela a powracającymi falami awangardy Paryskiej, jako decydującego wyznacznika ogólnej charakterystyki francuskiej twórczości kompozytorskiej ubiegłego wieku. Na gruncie powyższego stwierdzenia nietrudno  zauważyć, że w większości przypadków czynnikiem determinującym całokształt spuścizny poszczególnych kompozytorów był moment twórczego debiutu. Eugène Bozza zaczynał swoją karierę od sukcesów, na które inni kompozytorzy musieli czekać latami.

Czytaj więcej...

Trio Es - dur na skrzypce, róg i fortepian op.40 Johannesa Brahmsa zostało skomponowane w 1865 roku. Dzieło to, o ogromnej wartości artystycznej, zajmujące w literaturze muzycznej miejsce szczególne, jest także niezwykle interesującym utworem pod względem historycznym. Poznając okoliczności powstawania Tria, możemy zauważyć w jak znaczący sposób życie kompozytora wpłynęło na oblicze tego utworu. Szereg inspiracji związanych z przyzwyczajeniami Brahmsa i realizacją pasji, a także liczne natchnienia będące efektem nieprzewidzianych przypadków losu nie były co prawda jedynymi bezpośrednimi motywami do stworzenia tego dzieła kameralnego, ale nadały mu specyficzny charakter muzyczny.

Czytaj więcej...

Cztery koncerty waltorniowe i Rondo wpisała w twórczość Wolfganga Amadeusza Mozarta historyczna tradycja i praktyka wykonawcza. Współczesne badania naukowe wskazują na wiele wątpliwości w tym względzie a najwięcej kontrowersji wzbudza pierwszy koncert na róg będący najprawdopodobniej ostatnią kompozycją Mistrza na ten instrument.

Czytaj więcej...

Pozostałe zachowane koncerty waltorniowe Mozarta - KV 417, KV 447 i KV 495 - jakkolwiek również nie zachowane w całości nie stanowią już tak dużej zagadki historycznej jak koncert D-dur. Wprawdzie rękopisy nie pozostawiają zbyt dużego materiału do badań, lecz liczne kopie oraz wczesne wydania wszystkich koncertów Es-dur tworzą wspólnie wystarczającą ilość tekstu nadającego się do ewentualnej analizy. Nieliczne kontrowersje wzbudzają wątpliwości związane z artykulacją poszczególnych fragmentów dzieł, lecz zagadnienie owo bliższe jest spekulacjom na temat konkretnych wydań, niż materiału nutowego samego w sobie.

Czytaj więcej...

Utwory kameralne i solowe Wolfganga Amadeusza Mozarta na waltornię stanowią fenomen sam w sobie. Są największym przykładem inspiracji kompozytora instrumentalistą. Biorąc pod uwagę fakt jak niedoskonałym instrumentem był róg naturalny w stosunku chociażby do oboju, liczba utworów solowych na waltornię mogłaby przyprawić o zdumienie, jednak wydaje się ona oczywista z jednego prostego względu - mianowicie obecności w życiu twórcy przyjaciela - waltornisty  Ignaza Leutgeba.

Czytaj więcej...

Kiedy już partytury zostały wybrane, a aranżacje przygotowane, można było przystąpić do najważniejszego i najtrudniejszego zarazem zadania, czyli nagrania płyty. W wypadku tradycyjnej sesji nagraniowej w realizacji bierze udział kwartet, czyli czterech muzyków grających symultanicznie. Profesjonalny zespół kameralny nie musi koncentrować się na podstawowych elementach muzyki, takich jak dynamika, wspólne rozpoczęcie utworu, granie w jednym tempie. Trening, jaki stał się ich udziałem podczas licznych prób, nauczył ich wspólnego oddechu, wyczuwania siebie wzajemnie, wrażliwości na partnerów z zespołu. Artyści oddają się wtedy wyłącznie subtelnościom interpretacji. Jednak w wypadku gdy muzyk, po pierwsze, nie wykonuje utworu symultanicznie z jego pozostałymi głosami, i - po drugie, dogrywa kolejne głosy do taśmy, trudności zaczynają się piętrzyć. Przedstawione są tu podstawowe problemy i zagadnienia, z którymi musi się zmierzyć instrumentalista, jak również realizator dźwięku. Szczególną uwagę poświęcono także rozmaitym sposobom tej nietypowej pracy. Metody wypracowane i opisane poniżej to owoc twórczego myślenia autora - jego osobisty wkład w rozwój alternatywnej interpretacji muzyki.

Czytaj więcej...

Historia powstania i perypetie Concertina e-moll na róg i orkiestrę są bardzo interesujące. Są nieodzownie związane z pobytem Carla Marii na Śląsku. Będąc najpierw dyrektorem teatru miejskiego we Wrocławiu, potem muzycznym intendentem, czyli osobą odpowiedzialną za życie muzyczne na dworze księcia Eugeniusza Wirtemberskiego w Carlsruhe i Oberschlesien. Dzisiejsza nazwa tej miejscowości to Pokój, która leży w województwie opolskim. Wówczas należała do wschodnich, kresowych rubieży Niemiec. Młody Weber przybywał tam od jesieni 1806 do wiosny 1807. Jak podają źródła, pobyt w Pokoju był niego idyllą i możliwością twórczego rozwoju, czego nie dawała wielkomiejska atmosfera miasta Wrocławia. Jako, że zarówno Carl Maria jak i jego ojciec Franz Anton prowadzili dość luźny i hulaszczy tryb życia, często popadali w rozmaite finansowe zobowiązania i długi, które nie spłacanie, zwiększały swoją wartość do nieraz olbrzymich kwot pieniężnych.

Czytaj więcej...

Dla waltornistów rzeczą bardzo istotną i interesującą jest fakt napisania w Pokoju Concertina na róg i orkiestrę, op. 45 (pierwsze wydanie). Utwór ten dedykował Weber znakomitemu waltorniście francuskiego pochodzenia C. Dautrevaux. Inteligentny, skłonny do intryg, co niezwykle imponowało Weberowi. Był on także pierwszym wykonawcą dzieła. Prawykonanie miało miejsce 6. listopada 1806 roku przy okazji dużego koncertu. Pierwsze wydanie zaginęło. Podczas pobytu w Monachium w 1815 napisał Weber drugie wydanie swojego dzieła, niewiele różniące się od pierwotnej wersji. Tam wykonał je po raz pierwszy (2. wydanie) monachijski waltornista Sebastian Rauch, a także inni waltorniści z sekcji orkiestr w Dreźnie i Pradze.

Czytaj więcej...

Waltornia pełni ważną rolę w każdej ze ścieżek dźwiękowych do filmów, do których Williams pisał muzykę. Kompozytor stosuje pełną skalę instrumentu i pełen zakres techniki wliczając w to podwójne i potrójne staccato, dźwięki zatkane, frullato, glissanda itp. Partie pierwszej waltorni są niekiedy tak rozbudowane i wymagające, że aż niewiarygodnym wydaje się fakt, że większość sesji nagraniowych odbywa się tego samego dnia, w którym muzycy dostają nuty. Nic dziwnego, że Williams lubi korzystać z usług już sprawdzonych waltornistów. Prym w tym zakresie wiedzie James Thatcher z Los Angeles. Począwszy od połowy lat 80 aż do początku pierwszej dekady XXI wieku w większości kompozycji partię pierwszego głosu wykonuje właśnie on.

Czytaj więcej...

Przełom XVII i XVIII wieku był okresem kiedy waltornia coraz bardziej zyskiwała na znaczeniu jako instrument solowy. Przyczynił się do tego przede wszystkim rozwój wielu ośrodków muzycznych, zatrudniających w swoich orkiestrach wybitnych instrumentalistów. Jednym z nich była Ratyzbona (niem. Regensburg), gdzie skrystalizowała się forma klasycznego koncertu na róg.

Czytaj więcej...

Miejscem, w którym krystalizacja klasycznej formy koncertu na róg osiągnęła swoje apogeum była Ratyzbona (niem. Regensburg). Tu mają swoją siedzibę dobra bawarskiego rodu książęcego Thurn und Taxis. W połowie osiemnastego wieku nikt nie przypuszczał, iż po kilkuset latach będzie się wspominało Ratyzbonę, jako jedno z muzycznych centrów niemieckiej muzyki dworskiej a to za sprawą doskonale podówczas prosperującego przedsiębiorstwa pocztowo - przewozowego, którego renomę rozsławiano niemalże w całej Europie.

Czytaj więcej...

Salzburg – rodzinne miasto Wolfganga Amadeusza Mozarta przed dwoma laty hucznie obchodziło 250-lecie urodzin słynnego kompozytora. Jeszcze nie umilkły echa licznych uroczystości, jakie to miasto zgotowało swojemu geniuszowi, a już przygotowuje się do następnych.

Czytaj więcej...

Koncert na waltornię został napisany w 2003 roku dla światowej sławy waltornisty Dalea Clevengera, wieloletniego pierwszego waltornisty Chicago Symphony Orchestra (od lutego 1966 roku). Dale Clevenger jest muzykiem wszechstronnym, oprócz grania na codzień w CSO zajmuje się także muzyką kameralną, jazzem, nagraniami komercyjnymi i solowymi. Jego mentorami są Arnold Jacobs i Adolph Herseth.

Czytaj więcej...

Translator

Reklama